23 lipca 2016 r. Chełm Lublin Warszawa Legionowo Śniadanie w hotelu trochę z perturbacjami. Sala restauracyjna zamieniła się w salę weselną i zabrakło miejsc dla gości hotelowych podczas śniadania. Samo śniadanie smaczne. Zapakowaliśmy się po raz ostatni i ruszyliśmy na rynek. Ania miała chęć na małe zakupy szat dla siebie i jedzenia "na … Czytaj dalej Dzień 6. Chełm – Legionowo. 11 km.
22 lipca 2016. Ślad zapisu w Endomondo. Włodawa - Okuninka - Żłobek - Sobibór Obóz - Wołczyny - Zbereże - Wola Uhruska - Ruda - Poczekajka - Nowiny - Chełm. Śniadanie w restauracji hotelowej. Do wyboru jajcówka albo kiełbasa na gorąco. Jedno i drugie bardzo dobre. Pakowanko i rozpoczęliśmy ostatni dzień pedałowania po Green … Czytaj dalej Dzień 5. Włodawa – Chełm. 74,5 km.
21 lipca 2016. Terespol - Lebiedziew - Żuki - Kostomłoty - Kodeń - Sławatycze - Hanna - Różanka – Włodawa Zapis trasy w ENDOMONDO (padła bateria): pierwszy ślad drugi ślad Śniadanko we własnym zakresie, nad salą balową, ze sklepu obok. Tuż przed odjazdem, zawizytowaliśmy markowy sklep sportowy. Ania ma taką teorię, że w takich … Czytaj dalej Dzień 4. Terespol – Włodawa. 71,50 km.
20 lipca 2016. Siemiatycze - Mielnik Zabuże - Borsuki - Janów Podlaski - Pratulin - Malowa Góra - Terespol. Zajazd u Kmicica przygotował nam śniadanko i ruszyliśmy w drogę. Słońce mocne i wiatr też mocny, ale ciągle w plecki. Tak można żyć. Chcieliśmy wrócić na Green Velo. Siemiatycze leżą nieco z boku. Jechaliśmy … Czytaj dalej Dzień 3. Siemiatycze – Terespol. 88,03 km.
19 lipca 2016. Hajnówka - Czechy Orl.- Kleszczele - Czeremcha - Nurzec - Grabarka Klasztor – Siemiatycze Link do zapisu w Endomondo. Śniadanko hotelowe, objuczanie rowerów i... w drogę! Green Velo powitało nas najpierw wydzielonym pasem na chodniku a potem oddzielną, asfaltową ścieżką, wzdłuż szosy nr 685. No po prostu bajka! Pogoda wspaniała, … Czytaj dalej Dzień 2. Hajnówka – Siemiatycze. 92,58 km.
18 lipca 2016 Wróciliśmy z Afryki, gdzie temperatura w ciągu dnia dochodziła do 45 stopni. Nie były nam więc straszne przepowiednie o 30-stopniowym "upale". Spakowaliśmy się w tym roku - bez namiotu. Pierwszy raz w życiu jechaliśmy bez "domu" w sakwach. Ania zabukowała miejsca noclegowe dzień wcześniej. Odpadło mnie więc 4,5 kg w … Czytaj dalej Dzień 1. Legionowo – Hajnówka. 4,34 km.
22 lipca 2006 Giżycko |=|=| Runowo Pomorskie – Węgorzyno – Storkowo – Ziemsko – Oleszno. Rankiem zwinęliśmy obóz, objuczyliśmy rowery i wyruszyliśmy w poszukiwaniu żeru na śniadanie i na długą podróż pociągiem. Zaparkowaliśmy rowery przy sklepie. O tej porze nie było dużo ludzi. Wręcz nikogo. Większość widocznie odsypiała wczorajszy koncert. Gdy byliśmy w sklepie, przez … Czytaj dalej Dzień 14. Giżycko – Oleszno. 38 km.
21 lipca 2006 Rowery też zaokrętowano. Wstaliśmy, zwinęliśmy obóz pojechaliśmy do centrum zjeść śniadanie. Skorzystaliśmy z usług lokalu gastronomicznego, tuż przy amfiteatrze. Serwują gotowe śniadania za 10 zł w ramach szwedzkiego stołu. Jakość – może być. Zaraz po śniadaniu przypłynął nasz statek. Zaokrętowaliśmy się dzięki pomocy uprzejmych marynarzy. Rowery z ładunkami powędrowały na … Czytaj dalej Dzień 13. Mikołajki – Giżycko. 4 km.
19 i 20 lipca 2006 W tych dniach postanowiliśmy po prostu wypoczywać, jak normalni, leniwi turyści. Odwiedziliśmy więc plażę miejską, gdzie musieliśmy rozglądać się nieco dłużej za miejscem do leżenia. W Wagabundzkiej pralce automatycznej wypraliśmy nasze ciuchy. Byliśmy też w hotelu Gołębiewski. Tam Ania odwiedziła Studio Zdrowia i Urody - SPA, po raz pierwszy … Czytaj dalej Dzień 11 i 12. Mikołajki. 0 km.
18 lipca 2006 Ełk - Mikołajki (szynobusem). Tego dnia nie miało znaczenia o której wstaniemy. Pociąg do Mikołajek mieliśmy dopiero o 1620. Poszliśmy więc z Pawłem po zakupy na śniadanie, na pieszo. Schodziliśmy prawie cały Ełk w poszukiwaniu śniadania dla Ani. Swoją wczorajszą upartością zasłużyła na wykwintne, polonamiotowe śniadanie. Przed pociągiem pokręciliśmy się … Czytaj dalej Dzień 10. Ełk – Mikołajki. 4 km.
17 lipca 2006 Mikaszówka - Gorczyca - Sucha Rzeczka - Przewięź - Augustów - Kalinowo - Ełk. Obudziliśmy się wypoczęci jak nigdy. Nie ma co. Spanie na łonie natury nie ma sobie równych. Taka stuprocentowa regeneracja. Przywitał nas kolejny, gorący dzień. Gdy zwijaliśmy obozowisko, koło nas pojawiła się starsza pani z dwoma wiklinowymi koszami … Czytaj dalej Dzień 9. Mikaszówka – Ełk. 85 km.
16 lipca 2006 Augustów ~~~~ Studzieniczna – Czarny Młyn – punkty:130,0, 128,5, 127,4, 129,0 i 125,2 – Gruszki – Rudawka – Śluza Kudrynki - Rygol – Mikaszówka. Gdy wstałem, zaszokowała mnie ilość namiotów, które rozbite zostały w nocy. Musiałem spać jak zabity, skoro nie słyszałem, kiedy je rozstawiali. Natomiast nie mogłem wyjść z podziwu, … Czytaj dalej Dzień 8. Augustów – Rudawka – Mikaszówka. 62 km.
Ełk |=|=| Sypitki – Stacze – Borzymy – Bargłów Kościelny – Netta I – Białobrzegi – Augustów. 15 lipca 2006 Rano, po śniadaniu (było przepysznie, szwedzki stół!) ruszyliśmy na dworzec wąskotorówki. Można tam dojechać inną drogą, nie korzystając z przejścia podziemnego, w którym zresztą nie ma zjazdów dla wózków i rowerów. Zakupiliśmy bilety i … Czytaj dalej Dzień 7. Ełk – Augustów. 47 km.
11 sierpnia 2017 Po pysznym śniadaniu, spakowaliśmy się i zaprowadziliśmy rowery na dworzec kolejowy. Tak było blisko! Pociąg do Krakowa był przeładowany rowerami. Zanim wysiedliśmy w Krakowie, musiałem pokierować wystawianiem rowerów. Inaczej poszłoby na żywioł i byłaby nerwówka, a tak poszło sprawnie. Wysiadało nas chyba dziesięcioro! Po niecałej godzinie podjechał Pendolino. … Czytaj dalej Dzień 8. Rzeszów – Legionowo. 2,5 km.