Dzień 2. Hajnówka – Siemiatycze. 92,58 km.

19 lipca 2016.

Hajnówka – Czechy Orl.- Kleszczele – Czeremcha – Nurzec – Grabarka Klasztor – Siemiatycze

Link do zapisu w Endomondo.

     Śniadanko hotelowe, objuczanie rowerów i… w drogę!

    Green Velo powitało nas najpierw wydzielonym pasem na chodniku a potem oddzielną, asfaltową ścieżką, wzdłuż szosy nr 685. No po prostu bajka! Pogoda wspaniała, ścieżka wspaniała a na jednej łące przy drodze naliczyłem 34 bociany. Chodziły jak owce!

IMG_1389

   W Dubiczach Cerkiewnych skręciliśmy zgodnie z oznakowaniem w lewo, chociaż ładna ścieżka kusiła nas bardzo. Droga szutrowa doprowadziła nas do Czech. No tak daleko to aż nie, bo do Czech Orlańskich, gdzie zaczął się szuter i czasami piasek, przez który rowery  trzeba najnormalniej przepchać. No i czar Green Velo nieco prysł.

IMG_1394

     W Kleszczelach zaopatrzenie w wodę i kurs na Czeremchę. Teraz dla odmiany boczna, asfaltowa droga. I znów zrobiło się pięknie.

     W Czeremsze przejechaliśmy obok dworca PKP, gdzie dzień wcześniej przesiadaliśmy się do „GWIZDOŁKA”. Na wylocie, zatrzymaliśmy się przy sklepie. Spotkaliśmy chłopaka, który na rowerze jechał z Chełma do znajomych na Mazury, używając Green Velo. Zapytaliśmy, czy przed nami taka fajna droga jak za nami. Niestety nie pocieszył nas. I miał rację! Po przecięciu drogi nr 66 (ciekawa zbieżność z tą amerykańską ale ta w ostateczności zawiodła by nas do… Brześcia na Białorusi) wjechaliśmy na pięknie poszerzoną, szutrową i cudną drogę dla… samochodów!!! Auta pędziły po tej drodze co najmniej 70km/h a my… pchaliśmy rowery!!! Ładnie narzucony piasek na środek był dobry dla aut ale nie dla objuczonych rowerów. I tak aż do Miedwieżyków!

    Trochę się pomęczyliśmy i zazdrościliśmy tym, którzy jechali w drugą stronę, bo do Hajnówki nie było źle, a tu, w mordę, 4km/h i piasek w butach. Co przejechał samochód to pył i kurz i piasek w ustach. Ta droga może jest do przejechania na rowerze ale 2h po deszczu i na oponach 2.0!!!

IMG_1406

    Było jednak coś, czego nie zazdrościliśmy „odwrotkom” czyli tym, co jechali w drugą stronę. Oni mieli pod wiatr i to całkiem spory. Wiało od północy nawet do 25km/h i jeszcze przez parę dni przyszło nam oglądać uśmiechniętych przez zaciśnięte zęby „odwrotków”, pozdrawiających nas jako i my ich pozdrawialiśmy.

    Teraz droga nas nie rozpieszczała. A to stary bruk, słaby asfalt i piaszczysta droga nie pozwalały nam na luźniutką jazdę. Sakwy terkotały na bagażnikach i odgazowywała się woda w butelkach. Upał doskwierał. W Nurcu-Stacji stanęliśmy przy sklepie TOPAZ. Piszę o tym sklepie nie bez przyczyny. Chcieliśmy coś zjeść, ale w Nurcu nie było nic po drodze. Wszedłem do sklepu i zapytałem dla żartu, czy jest kiełbasa na gorąco. Jedna z Pań odpowiedziała:

 – Koniec języka za przewodnika! – i zaproponowała abym wybrał sobie kiełbasę, a ona podgrzeje ją w mikrofalówce. Dostałem więc gorącą kiełbasę, którą włożyłem do suchej bułki i popiłem zimnym „asfaltem” z lodówki. Ketchupu już nie trzeba było! Smakowało, że ho, ho! Ania też się skusiła! Brawo dla Pań ze sklepu! TOPAZ przy ul. Leśnej w NURCU! Zapamiętajcie!

    Po posiłku zapytałem starszego jegomościa o nawierzchnię dalszej drogi i ten Pan zmartwił nas od razu. Szybka decyzja i zmiana marszruty. Zdecydowaliśmy się na szosę nr 698 a potem 658, aż do klasztoru w Grabarce. To był strzał w dziesiątkę. Asfaltem dobiliśmy do bram klasztoru i przy jednej z nich zostawiliśmy nasze „rumaki” i poszliśmy zwiedzić miejsce, które oglądaliśmy w telewizorze. W międzyczasie z lekka i krótko pokropiło ale tak, że duchota się stała niemożebna!

IMG_1414

    Z Grabarki do Siemiatycz popędziliśmy asfaltem przez Boratyniec Lacki. Trzeba przyznać, że wjazd do Siemiatycz z tej strony jest bardzo ciekawy, ze względu na górujące nad miastem dwa potężne budynki: cerkiew i kościół. A i droga do centrum była z niezłej górki! Rzut oka na zalew i pojechaliśmy do Zajazdu u Kmicica. Duże łóżko, spory pokój i jedzenie i cisza od strony lasu. Prysznic i piwo leczy natychmiast!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s