Dzień 8. Tumiany – Mrągowo. 22 km.

21 lipca 2008 r. Tumiany - Kierzbuń - Nowe Marcinkowo - Rzeck - Biskupiec - Mrągowo. „Lusaj lowelku, lusaj!!!" i „Demokracja - mit czy rzeczywistość?"      Śniadanie zjedliśmy w barze. Pyszna jajecznica!!! Jeszcze zrobiliśmy sobie zdjęcie z pewnym panem obok baru w promieniach słońca i ruszyliśmy do Biskupca po oponę. Po drodze stanęliśmy na chwilę … Czytaj dalej Dzień 8. Tumiany – Mrągowo. 22 km.

Dzień 1. Oleszno – Malbork. 32,6 km.

14 lipca 2008 r. Oleszno - Runowo Pomorskie - Malbork. „Prolog - czasówka"     Tego dnia już byliśmy od rana wstępnie spakowani. Całe nasze jednak zdenerwowanie rodziło się z braku wiedzy na temat, jak długo dwa lata temu jechaliśmy rowerami do Runowa. Pociąg mieliśmy o godz. 1140.     Do pokonania około 31km ale nie tylko … Czytaj dalej Dzień 1. Oleszno – Malbork. 32,6 km.

Dzień 1. Legionowo – Nidzica. 30 km.

6 lipca 2013 Legionowo |=|=| Działdowo - Komoroniki - Kozłowo - Rozdroże – Nidzica   Początkowo mieliśmy jechać w niedzielę, ale w Nidzicy w zamku trwał turniej rycerski. Nasze rumaki rżały cichutko w garażu, domagały się objuczenia i ruszenia w drogę. Toteż gdy w piątek poszedłem rzucić na nie okiem, czy czegoś im nie trza, … Czytaj dalej Dzień 1. Legionowo – Nidzica. 30 km.

Dzień 3. Iława – Legionowo. 31 km.

17 sierpnia 2014 Iława |=|=| Warszawa Wschodnia - Legionowo.    Tego dnia do pokonania pozostał nam tylko etap przyjaźni. Zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy na dworzec kolejowy.     Pociąg przyjechał trochę spóźniony, co nas wcale nie zdziwiło. Wszak czasy Pendolino dopiero nadchodzą.     Załadowaliśmy się do naszego wagonu, zapięliśmy rowery i poszliśmy do naszych, zarezerwowanych miejsc. Oczywiście były zajęte … Czytaj dalej Dzień 3. Iława – Legionowo. 31 km.

Dzień 1. Legionowo – Grudziądz. 63 km.

15 sierpnia 2014 Legionowo |=|=| Malbork - Węgry - Parpary - Uśnice - Benowo - Jarzębina - Janowo - Pastwa - Korzeniewo – Kwidzyn |=|=| Grudziądz     Jako, że nasza typowa wakacyjna wyprawa rowerowa w tym roku było nieco inna z powodu skręcenia mojego kolana, to po znacznym usprawnieniu tego właśnie stawu, postanowiliśmy zrobić "dokrętkę". … Czytaj dalej Dzień 1. Legionowo – Grudziądz. 63 km.

Dzień 12. Gdynia – Legionowo. 13 km.

12 sierpnia 2015     I nadejszła wiekopomna chwiła… Koniec naszej wyprawy rowerowej i powrót do domu. Po raz pierwszy mieliśmy rowery przewozić pociągiem EIP, potocznie zwanym „Spóźniolinem”.   Dojechaliśmy na dworzec Gdynia Główna, a gdy podjechał nasz Pendolinek, załadowaliśmy do niego rowery z sakwami i zajęliśmy miejsca. Trzeba przyznać, że miejsce na rowery nie … Czytaj dalej Dzień 12. Gdynia – Legionowo. 13 km.

Dzień 2. Buszkowo – Solec Kujawski. 41 km.

22 sierpnia 2015 Buszkowo - Łabiszyn - Brzoza - męka przez las - Solec Kujawski. Link do Endomondo     Powrót do domu rozpocząłem z dobrym humorem. Do Brzozy jechało się dobrze, pomimo sporego ruchu na szosie 254, która ma w swojej ofercie poszerzone pobocze. W Brzozie wjechałem w las. I to jest dobre słowo „wjechałem”. … Czytaj dalej Dzień 2. Buszkowo – Solec Kujawski. 41 km.

Dzień 1. Legionowo – Hajnówka. 4,34 km.

18 lipca 2016     Wróciliśmy z Afryki, gdzie temperatura w ciągu dnia dochodziła do 45 stopni. Nie były nam więc straszne przepowiednie o 30-stopniowym "upale".     Spakowaliśmy się w tym roku - bez namiotu. Pierwszy raz w życiu jechaliśmy bez "domu" w sakwach. Ania zabukowała miejsca noclegowe dzień wcześniej. Odpadło mnie więc 4,5 kg w … Czytaj dalej Dzień 1. Legionowo – Hajnówka. 4,34 km.

Dzień 10. Ełk – Mikołajki. 4 km.

18 lipca 2006 Ełk - Mikołajki (szynobusem).             Tego dnia nie miało znaczenia o której wstaniemy. Pociąg do Mikołajek mieliśmy dopiero o 1620. Poszliśmy więc z Pawłem po zakupy na śniadanie, na pieszo. Schodziliśmy prawie cały Ełk w poszukiwaniu śniadania dla Ani. Swoją wczorajszą upartością zasłużyła na wykwintne, polonamiotowe śniadanie.             Przed pociągiem pokręciliśmy się … Czytaj dalej Dzień 10. Ełk – Mikołajki. 4 km.

Dzień 8. Rzeszów – Legionowo. 2,5 km.

11 sierpnia 2017     Po pysznym śniadaniu, spakowaliśmy się i zaprowadziliśmy rowery na dworzec kolejowy. Tak było blisko!     Pociąg do Krakowa był przeładowany rowerami. Zanim wysiedliśmy w Krakowie, musiałem pokierować wystawianiem rowerów. Inaczej poszłoby na żywioł i byłaby nerwówka, a tak poszło sprawnie. Wysiadało nas chyba dziesięcioro! Po niecałej godzinie podjechał Pendolino.     … Czytaj dalej Dzień 8. Rzeszów – Legionowo. 2,5 km.