14 lipca 2006 Wierzbiny – Strzelniki – Rostki Skomackie – Ogródek – Rogalik – Różyńsk – Bartosze –Ełk Obudziliśmy się nie patrząc na zegarek. Czekał nas bardzo krótki etap. Zatraciłem już rachubę, jaki jest dzień tygodnia, nie mówiąc już o dacie. W moim mniemaniu, jest to pierwsza oznaka dobrego wypoczynku! Po śniadaniu ruszyliśmy w … Czytaj dalej Dzień 6. Wierzbiny – Ełk. 33 km.
Ślad zapisu z Endomondo. Zaraz po śniadaniu, upolowanym przeze mnie w sklepie, ruszyliśmy do Rzeszowa. Aby wyjechać z Dynowa, trzeba było wjechać na sporą górę. A to był dopiero początek naszych zmagań. Tego dnia, upał i góry dały nam w kość! Przez Ulanicę i Futomę zajechaliśmy do Błażowej. Po drodze miałem nie raz … Czytaj dalej Dzień 8. Dynów – Rzeszów. 45 km.
13 lipca 2006 Mikołajki – Wierzba – Popielno – Wejsuny – Niedźwiedzi Róg – Karwik – Jedlin – Kociołek Szlachecki – Orzysz – Wierzbiny Tuż po siódmej rano obudził nas warkot silnika żyłkowej kosiarki do trawy. Najpierw daleki a potem coraz bliższy i coraz bardziej natarczywy. Pomyślałem, że skoro tak, to wstanę i pojadę … Czytaj dalej Dzień 5. Mikołajki – Wierzbiny. 65 km
12 lipca 2006 Giżycko - Ruda - Paprotki - Górkło - Olszewo - Woźnica - Mikołajki. Jeszcze się dzień dobrze nie zaczął a już było gorąco. Spakowaliśmy nasze „uszkodzone i powalone” obozowisko i postanowiliśmy nie martwić rodziców tym zdarzeniem. Byliśmy przekonani, że będą nas namawiać do powrotu, albo do nocowania w kwaterach. Aby uniknąć … Czytaj dalej Dzień 4. Giżycko – Mikołajki. 45 km.
11 lipca 2006 Oczywiście wszystko to, co w Giżycku można zobaczyć, to trzeba zobaczyć. Turystów od zarąbania i jeszcze więcej miejsc, gdzie można zjeść, wypić, pośpiewać, potańczyć, zagrać w cymbergaja, popływać statkiem, zobaczyć obrotowy most, twierdzę Boyen i zamek oraz przejechać się karuzelą w całkiem odlotowym wesołym miasteczku. Byliśmy też na plaży na … Czytaj dalej Dzień 3. Giżycko. 0 km.
10 lipca 2006 Od Wilamowa na północ drogą brukowaną ale o „dobrych” poboczach dla rowerzystów, dojechaliśmy do drogi asfaltowej (bez poboczy) Kętrzyn-Giżycko. Skręciliśmy na wschód i dojechaliśmy do Kwiedziny, która leży po północnej stronie drogi, oddalona o 150 m. Polecamy gospodarstwo agroturystyczne w starej, kamiennej stodole, zaadoptowanej na jadalnię na dole i pokoje gościnne na … Czytaj dalej Dzień 2. Wilamowo – Giżycko. 45 km.
9 lipca 2006 Oleszno – Ziemsko – Studnica – Podlipce – Winniki – Runowo pomorskie |=|=| Kętrzyn – lotnisko Wilamowo. Pierwszy etap przewidziany był na 32 km. Wyruszyliśmy godz. 0845. Droga prowadziła z Oleszna, przez Ziemsko, Studnicę, Storkowo, dalej drogą na Węgorzyno, zjazd w lewo na drogę rowerową do Podlipiec, przez Winniki i do … Czytaj dalej Dzień 1. Oleszno – Wilamowo. 39 km.
9 sierpnia 2017 Ślad zapisu w Endomondo. Hotel jest tuż przy Green Velo, a ta pięknie wiedzie nad Sanem. Naszym pierwszym celem był zamek w Krasiczynie, który był jednak poza szlakiem. Zanim ujechaliśmy pierwsze dwa kilometry, już wyczerpaliśmy nasze zapasy wody. Upał był już niemożebny! Od Dybawki czekał nas baaaardzo długo podjazd. Zanim zaczęła … Czytaj dalej Dzień 7. Przemyśl – Dynów. 53 km.
8 sierpnia 2017 Ślad zapisu w Endomondo Od rana było już całkiem gorąco. Zjedliśmy hotelowe śniadanie i objuczyliśmy nasze rowery. Przy wymeldowaniu poprosiłem o zniżkę, ze względu na uciążliwe dźwięki w pokoju. I taką otrzymaliśmy. Dlatego wystawiłem Mikroklimatowi dobrą opinię w Google. Za Lubaczowem, trochę trzeba było wytężyć wzrok, by znależć właściwą drogę... … Czytaj dalej Dzień 6. Lubaczów – Przemyśl. 71 km.
7 sierpnia 2017 Zanim zasnęliśmy, musieliśmy się przyzwyczaić do kompresora klimatyzacji, umieszczonego tuż pod… naszym oknem. Nie myślałem, że prosząc o chłodny pokój, dostaniemy pokój z oknem nad kompresorem, chłodzącym inne pomieszczenia lub urządzenia kuchenne. Ale to nie koniec! Pod naszym oknem było także wejście do kuchni. Personel kuchni i hotelu, przed tymi drzwiami, … Czytaj dalej Dzień 5. Lubaczów. 0 km.
6 sierpnia 2017 Ślad zapisu w Endomondo. Postanowiliśmy nieco zmodyfikować trasę. Ponieważ jutro miało padać cały dzień, zdecydowaliśmy, że zabunkrujemy się w jakimś miasteczku na cały dzień. Padło na Lubaczów – miasto powiatowe, o którym dotąd nie słyszałem wcale lub prawie nic. Ale zanim miało popadać, nasza jazda trwała w 33 stopniowym upale i … Czytaj dalej Dzień 4. Dębiny – Lubaczów. 40 km.
26 lipca 2005 Czymanowo – Rybno – Kniewo – Bolszewo – Wejherowo – Łobez – Bonin – Zbrojewo – Krzynno – Mielenko Kolonia - Oleszno. Po śniadanie zszedłem na dół do sklepu. Zrobiliśmy także kanapki na drogę. Uradziliśmy, że wracamy do domu, świętować imieniny Ani. Plan zakładał dojazd do stacji kolejowej w Wejherowie. Wysiadka … Czytaj dalej Dzień 8. Czymanowo – Oleszno. 49 km.
25 lipca 2005 Łeba - Latarnia Stilo – Sasino – Choczewo – Bychowo – Toliszczek - Nadole - Czymanowo Ruszyliśmy zadowoleni, że upału nie będzie za dużego. Mierzeją Sarbską przedzieraliśmy się do wystającego z morza masztu wraku statku. Taki punkt, który trzeba zobaczyć. No to zobaczyliśmy siedzących na brzegu ludzi i podziwiających wystający z … Czytaj dalej Dzień 7. Łeba – Czymanowo. 45 km.
24 lipca 2005 Nachodziliśmy się wczoraj jak pielgrzymi, ale ten dzień mieliśmy spędzić trochę z siodełkami pod tyłkami. Naszym celem były ruchome piaski i tamtejsza plaża. Tym razem naszych rowerów nie trzeba było objuczać. Jechaliśmy jak zwykli turyści. Ale było letko!!! Rowery zostawiliśmy na parkingu rowerowym i poszliśmy boso na słynną Wydmę Łącką. … Czytaj dalej Dzień 6. Łeba. 17 km.