Dzień 1.Legionowo – Zielona Góra. 3 km.

08 lipca 2018 r.

    Bilety na pociąg kupiłem wczoraj. Aplikacja PKP wyszukała nam przejazd wraz z przewozem rowerów. Oto do Zielonej Góry mieliśmy jechać z przesiadką w… Iławie. W sumie to się nie zdziwiłem. Biorąc pod uwagę, że remont torów pomiędzy Koninem a Poznaniem powoduje objazd przez Inowrocław, trasa przez Iławę, Toruń i Inowrocław nie była taka zła. I była tylko jedna przesiadka. Pół godziny czekania, ale za to wyjazd z Legionowa, a nie z Warszawy.

    Jak zwykle, dzień przed wyjazdem ocenialiśmy, co wziąć ze sobą. Mamy w tym duże doświadczenie, ale lista rzeczy do zabrania jest ciągle potrzebna.

   Zjedliśmy śniadanie, objuczyliśmy rowery i pojechaliśmy na dworzec. Przyjechał pociąg wieloczłonowy do Olsztyna. Flirt od Stadler/Newag. Jechało się bardzo przyjemnie. W Iławie przyjechał pociąg relacji Olsztyn – Zielona Góra. Wagonowy i przedziałowy. Jakież było nasze zdziwienie gdy nie zobaczyliśmy żadnego piktogramu roweru. Okazało się, że mieliśmy przydzielone miejsca do siedzenia w ostatnim wagonie. Toteż spodziewaliśmy się, że będzie tam miejsce dla rowerów. Ale nieeeeeee… Rowery musieliśmy zostawić przy ostatnich drzwiach. Myślałem, że tak nie wolno. Wszak w 2013 roku o mało nie zostaliśmy wpuszczeni do pociągu w Sandomierzu!!! A teraz co? Przepisy się odmieniły? Ano tak!!! I co z tego. W „ostatnim przedsionku” było za mało miejsca na dwa 28 calowe rowery! Zawsze któreś koło było odpychane przez otwierane drzwi. W zależności od strony otwartych drzwi, zawsze po parę centymetrów w stronę drugich. A ponieważ perony były raz po jednej, raz po drugiej, w Poznaniu zrobiło mi się ich żal. Tak poniewierać rowery mogła tylko nasza ukochana PKP.

    Zielona Góra powitała nas remontem peronów. Do naszego wynajętego apartamentu nie było daleko, ale ciężko było go znaleźć. Klucze od naszego apartamentu były w specjalnym schowku na szyfr, przed głównymi drzwiami. Recepcja nie istniała bo taka była formuła wynajmu. Rowery wprowadziliśmy do przedsionka i krętymi i ciasnymi schodami wtarabaniliśmy się na drugie piętro. Apartament był przecudnej urody. Kuchnia z pełnym wyposażeniem, śniadanie już było w lodówce i na dodatek telewizja kablowa. Wykąpaliśmy się i poszliśmy do miasta.

zg orkiestra

    To była niedziela wolna od handlu. Przy ratuszu grała orkiestra dęta. Mnóstwo ludzi bujało się w rytm granych melodii. Trochę było za gorąco, ale był też i cień. Znaleźliśmy pizzerię i zjedliśmy posiłek. Potem jeszcze długi spacer po mieście i powrót do apartamentu z klimatyzacją.

2018-07-08 18.31.16

2018-07-08 18.37.52

Zabukowaliśmy nocleg w Bogatyni i ziuuuu, do łóżeczka. Spało się nam bardzo, bardzo dobrze.

4 uwagi do wpisu “Dzień 1.Legionowo – Zielona Góra. 3 km.

  1. Byliście w Zielonej Górze?? Szkoda, że wcześniej na trafiłem na bloga, moglibyśmy przejśc się przez miasto razem, gdybyście mieli oczywiście ochotę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s