Epilog RYN-nowych Mazur. 151 km.

08 – 10 maja 2026 r.

Ślad wszystkich tras z Mapy.com tutaj.

Odjeżdżaliśmy z Rynu wypoczęci psychicznie i napoczęci fizycznie. Tzn., że przejechane kilometry dały nam odczuć, w jakiej jesteśmy formie.

Do domu wróciliśmy bez przygód. Dopiero, gdy rozpakowywałem rowery, okazało się, że w moim przednim kole nie ma powietrza. A więc tak się Niechciej popsocił! Potem, podczas naprawy, gdy znalazłem w dętce dziurę, która była od strony obręczy pomyślałem, że to jednak temperatura. Samochód z rowerami stał w pełnym słońcu i część koła roweru była tuż przy szybie. Jakoś nie zwróciłem uwagi, czy było dobrze przykryte. No i fizyka zrobiła swoje. Oczywiście, to tylko przypuszczenie ale dość logiczne.

Po przejechaniu tej części Mazur, wzdłuż rynnowych jezior, możemy pokusić się o małe podsumowanie.

Szlak rowerowy Mazurskiej Pętli Rowerowej, w tej okolicy, został zaprojektowany bardziej dla samochodów niż rowerów. Było dużo luźnych kamyczków, rozstępujących się na  szutrowej nawierzchni. W okolicach Notystu i Jory, zdecydowanie za dużo piasku. Dobrze zatem będzie się podróżowało z szerokimi oponami. Owszem, da się popchać rower. Jeśli jednak dodasz sakwy, ciężar zrobi swoje. No chyba, że trafi się jazda po deszczu.

Szlak Herbowy z Kętrzyna, od Sławkowa do Zalesia Kętrzyńskiego, nie powinien nazywać się szlakiem. To stara, sporymi odcinakami wybrukowana złymi kamieniami droga. Zdecydowanie do testowania przedniej amortyzacji.

Oznakowanie szlaków: MPR i Grodzisk Pruskich było nadwzorowe. Czasem dziwowaliśmy się, po co w szczerym polu znak szlaku, skoro od i do najbliższego rozwidlenia było nawet i po 400 m? Niechęć wzbudza też liczba bramek czy słupków ochronnych wzdłuż ścieżek. Nastawiali ich, jakby musieli wycyckać fundusz inwestycji do końca. A co się stanie, gdy zahaczysz czy wjedziesz w bramkę/słupek, a co, jeśli zahaczysz o pole?

Trafiliśmy na trzy ładne panoramy czy punkty widokowe. Koło Monetek, za Nakomiadami i za Notystem Wielkim. Jednocześnie, są i miejsca, które dają obraz wijących się między polami szutrówek czy szpalery drzew nad drogą. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Odwiedziliśmy po raz wtóry miejsca, po 20 i 18 latach. Porównanie zdecydowanie na plus. Wszystko ładniejsze, nowsze i z ścieżkami rowerowymi.

Na długo pozostanie nam w pamięci dziedziniec ryńskiego zamku. Już 18 lat temu, zrobił na nas wrażenie a teraz podbił nasze serca. No i Zamek Ryn oznaczyliśmy w naszej bibliotece jako MPR, czyli miejsce przyjazne rowerzystom. I tu taka walka akronimów. Ryńskie MPR znajduje się na szlaku MPR!

Przerowerkowaliśmy 151 km. Jednak nawierzchnia szutrów i krótkie, strome podjazdy, dają do wiwatu! To był bardzo potrzebny i dobry trening.

Piasek na MPR musi być!

Miło było wrócić w te strony.

Następna, to będzie już wyprawa i zarazem kolejny etap Bałtyckiego Koła. Naszego wielkiego projektu.

Do zobaczenia na szlaku!


Odkryj więcej z Rowerem z polską flagą

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz