17 kwietnia 2026r.
Ślad tras z mapy.com tutaj.
Wszystko nam przypasiło! Pogoda, wiatry, trasy, ciekawe miejsca. Nade wszystko jednak przyroda. Naliczyłem moje pierwsze 12 bocianów i po raz pierwszy w tym roku usłyszałem skowronki. Jazda rowerem przez las zawsze była, jest i będzie przyjemna. No i dotleniliśmy się w dwójnasób. Może nawet w trójnasób, bo w lasach ozonu też jest pod dostatkiem.
Nie tylko rowerkowaliśmy. Korzystaliśmy z udostępnionych nam przyjemności SPA, co na pewno przyczyniło się do szybszej regeneracji. Jedynymi częściami ciała, których nie udało się zregenerować, były nasze tyłki.
Okazało się, że Ania bardzo dobrze przepracowała zimę i weszła w tryb rowerkowania bez jakiejkolwiek zadyszki. Ja będę musiał trochę pojeździć wokół komina. Jednak jazda bez 15 kg w sakwach jest, jakby to powiedzieć, przeciąganiem się w łóżku przed wstaniem. Na szczęście, rower Ani ma 27, a mój 30 biegów. Niemalże jak TIR-y. Damy radę i już.
Hotel zdecydowanie polecamy. Choć jeśli trafią się głośni sąsiedzi, dobrze mieć ze sobą zatyczki do uszu. Można też, na złość, chrapać im donośnie. Ten obiekt oceniliśmy jako bardzo przyjazny rowerzystom. Rowerkowcy oraz szosowcy w okolicach Tlenia będą mieli gdzie pojeździć. Parki Krajobrazowe: Wdecki i Tucholski same zachęcają do pieszych i rowerowych wycieczek, a szlaki są dobrze oznakowane. W tydzień nie uda się objechać wszystkiego, ale można próbować. My przejechaliśmy z wielką przyjemnością 205 km, choć nie chodziło nam o kilometraż, a bardziej o przyzwyczajenie się do pozycji rowerzysty. Sprawdziliśmy się na długich trasach oraz w kryzysowej sytuacji. Wyciągnęliśmy nowe wnioski i zdobyliśmy +10 do naszego doświadczenia. Oby tak dalej. Choć z każdym rokiem jesteśmy jednak coraz starsi…
Do zobaczenia na szlaku!
Odkryj więcej z Rowerem z polską flagą
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.