16 maja 2025 r.
Kołobrzeg
Gdynia.
Jak na złość, tego dnia świeciło piękne słońce, choć za ciepło to nie było. No cóż, czasu nie cofniesz i urlopu nie da się jednak rozciągnąć. Mus było wracać.

W bezpośrednim pociągu do Gdyni nie mieliśmy żadnego problemu, choć było sporo ludzi i oczywiste opóźnienie.
W ramach przygotowań do kolejnego etapu Bałtyckiego Koła, przejechaliśmy niespodziewanie tylko 175 km po zachodniopomorskich szlakach i drogach. Niespodziewanie, bo miało być więcej, ale niska temperatura i ulewa ostatniego dnia skróciły o 48 km nasze rowerkowanie. Nie do końca więc byliśmy przekonani, czy damy radę w Szwecji pedałować dwa dni pod rząd, po 85 km. Mieliśmy jednak w głowach pełen optymizm. Stwierdziliśmy, że maksymalnie odchudzimy nasze sakwy i może uda się urwać ze 2 kg. Na pewno musieliśmy nabyć lepsze softshelle, które skuteczniej odizolują nas od wiatru.
Zachodniopomorskie zaskoczyło nas pozytywnie nowymi nawierzchniami szlaków rowerowych. Rowerkowaliśmy z dużą przyjemnością. Choć nie brakowało też totalnego zniszczenia nawierzchni za Bytowem i na obwodnicy Poligonu Drawskiego. Jazda rowerem była tam wysoce męcząca. A ponieważ środek ciężkości naszej wyprawy spoczywał na Olesznie i na spotkaniu dawno niewidzianych znajomych, pokonaliśmy te słabe odcinki bardziej głową niż wytrwałością.
Gdy jedziesz w miejsca upragnione, nic ci nie wadzi.
Pozdrawiamy znajomych z Oleszna, Drawska Pomorskiego i okolic. Do kolejnego zobaczenia. Może nawet na szlaku…
Ślad całej wyprawy na mapy.com tutaj.
Odkryj więcej z Rowerem z polską flagą
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.