Epilog.

Wyprawa po Danii, to był nasz drugi etap „Bałtyckiego koła„. Etap za etapem, rok za rokiem i może uda nam się objechać Bałtyk dookoła. Oby tylko InterCity i DB nie psociło nam się się jak w 2024 r. i wcześniej.

Dania dla rowerkowców na TIR-ach okazała się być wspaniałym krajem. Trasę, którą pokonaliśmy, zaliczyliśmy do bardzo bezpiecznych, z pięknymi krajobrazami i atrakcjami. Nie trzeba było być super przygotowanym kondycyjnie, by taką trasę pokonać. Całą wyprawę zaliczamy do bardzo przyjemnych, którą udało się zamknąć w 12 dni i pokonując rowerami 386 km. Należy także wziąć pod uwagę przeprawy promowe.

Oprócz przebytej trasy, warto zatrzymać się i zajrzeć gdzieniegdzie. Każdy zapewne ma swoje zdanie na temat atrakcji. My do najważniejszych zaliczyliśmy:

  1. Spotkania z ludźmi, w tym z Polski, które przyczyniły się do powstania powiedzenia: „Polacy są wszędzie”.
  2. Przeprawy promami po Bałtyku.
  3. Przeprawa w Danii odrestaurowanym promem, pomiędzy wyspami Falster i Bogø.
  4. Klify na wyspie Møn.
  5. Kopenhaga.
  6. Kościółek i klify w Hojerup.
  7. Sklep Lego z możliwością drukowania własnych ludzików.
  8. Piękne panoramy duńskich wysp.

Do ciemnych stron wyprawy, o dziwo zaliczyliśmy sytuacje spoza Danii:

  1. Kasowanie pociągów na kilka dni przed wyjazdem przez Deutsche Bahn.
  2. Brak transportu dla rowerów w zastępczej komunikacji InterCity.
  3. Zwlekanie ze zwrotem pieniędzy za niewykorzystane bilety w InterCity.

A ponieważ rowerkowania nigdy dosyć, będziemy pedałować jeszcze w tym roku i następnych latach po Polsce i krajach nadbałtyckich. Z polską flagą oczywiście!

Do zobaczenia na szlaku!

Dodaj komentarz