Dzień 9. Malbork – Gdynia. 39 km.

14 lipca 2013

Malbork |=|=| Gdańsk – Sopot – Gdynia

No kto mógł pojechać rano do sklepu? No kto?

    Po śniadaniu w pokoju, ruszyliśmy z rowerami na dworzec kolejowy. Kupiliśmy bilety na pociąg do Gdyni. Nasz plan obejmował Westerplatte i nocleg u mojej siostry. Ale życie niesie ze sobą niespodzianki.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

    Na dworzec w Malborku zajechał pociąg wycieczkowy z napisem na burcie Masurien-Danzing. Był tak długi, że nie mogliśmy przejść po torach, tylko musieliśmy zagłębić się z rowerami w przejściu podziemnym. Oczywiście, gdy tylko zajechał niemiecki pociąg wycieczkowy, jego pasażerowie, w większości już nieco wiekowi, ruszyli też przejściem podziemnym razem z nami. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wnosząc rower z sakwami po schodach na peron, nagle poczułem „niezłe” dociążenie. Odwróciłem głowę i zobaczyłem, że starsza kobieta trzymała się mojego bagażnika!!! Zatrzymałem się, z zamiarem niezłego ochrzanu ale jednocześnie dostrzegłem, że ta kobieta o niezłej tuszy, też stanęła i zaczęła odpoczywać, ciężko łapiąc powietrze. No to mi złość przeszła. Kobieta zauważyła, że jestem zły i po niemiecku powiedziała „przepraszam”. Podniosłem rower, popatrzyłem na nią i skinąłem głową na mój rower, złapała mój bagażnik i weszliśmy na peron. Tak oto zakończyłem przyjaźń polsko-niemiecką na peronie w Malborku.

    Z Malborka dojechaliśmy podmiejskim pociągiem do Gdańska. W międzyczasie wymieniłem szczęki w dwóch rowerach.

    Początkowo mieliśmy dojechać na Westerplatte ale zadzwoniła moja siostra i powiedziała, że na molo w Sopocie śpiewa dzisiaj moja siostrzenica Maja. Ponieważ wiemy, że głos ma przepiękny, zmieniliśmy naszą marszrutę i Westerplatte po raz kolejny odłożyliśmy na „następny raz”. Za to podjechaliśmy pod Baltic Arenę,

DSC00165

by kolosa zobaczyć z bliska. Potem wjechaliśmy na nadmorską ścieżkę rowerową.

    W Sopocie przed molo świętowano właśnie dzień francuski. Wystawiono więc samochody produkcji francuskiej, od tych najstarszych do najnowszych. Ciężarówek i traktorów nie było. Na scenie, m.in. Maja, śpiewała piosenki Edith Piaf a jej kolega uderzał bardziej w innych, męskich wykonawców.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wysłuchaliśmy pięknych piosenek i ruszyliśmy do Gdyni.

DSC00176

    Dzień zakończyliśmy na długich, wieczornych rozmowach. Jak może być inaczej, kiedy spotyka się brat z siostrą?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s