8 czerwca 2026 r. Po zmianie planów, wypadł nam dzień odpoczynku, czyli nożne zwiedzanie Kalmaru. Nie ma tego złego. Pogoda dopisywała. Obowiązkowymi punktami były: zamek, spacer jak najbliżej mostu olandzkiego i zwiedzanie starego miasta. Na pierwszy ogień poszedł zamek. I wtedy wydarzyło się coś, co do tej pory, przytrafiło mi się w życiu dwa razy. … Czytaj dalej Dzień 4. Kalmar. 0 km.
Dzień 4. Kalmar. 0 km.