Dzień 11. Kraków. 0 km.

17 lipca 2007     Od samego rana słońce podgrzewało ścianę namiotu tak, że nie można było w nim wysiedzieć. Szybko pojechaliśmy do miasta.   Po zwiedzaniu Wawelu, przeszliśmy do Smoczej Jamy i do słynnego Smoka Wawelskiego. Na życzenie (za wysłanego SMS), zionął krótkim ogniem. Większość czekała na tego, który pierwszy wyciągnie telefon. Ania wysłała … Czytaj dalej Dzień 11. Kraków. 0 km.