14 maja 2025 r.
Drawsko Pomorskie – Gudowo – Linowno – Kosobudki – Kosobudy – Rzęśnica – Darskowo – Złocieniec – Cieszyno – Chlebowo – Gawroniec – Toporzyk – Borkowo – Połczyn Zdrój.
Ślad trasy na mapy.com tutaj.

Piękne słoneczko tylko zachęcało do rowerkowania. W planie nie miało być ciężko.
Od Drawska do Gudowa pobudowano piękną ścieżkę rowerową. Po raz kolejny zobaczyliśmy morze zieloności. Kojące widoki i super asfalt.
Oczywiście, nie mogło być tylko kolorowo. Do Linowna jechało się jak po maśle. Ale już szutrówka z Linowna do Kosobudek, przez lata zamieniła się miejscami w trasę nie do przejechania TIR-ami. Za dużo piasku. Normalnie, jak na budowie.
Nawet zarośnięta polna droga przed odnowionym mostem nad Drawą była lepsza do jazdy! Od Drawy był asfalt i jechało się nam jak po stole, do samego Połczyna. No prawie.

Prowiant na drogę kupiliśmy wcześniej, w cukierni u kolegi Kazimierza w Drawsku. Dlatego do centrum Złocieńca nie zaglądnęliśmy, tylko najkrótszą drogą dojechaliśmy do szlaku rowerowego nr 15, zwanego starym szlakiem kolejowym.

O tym szlaku zrobiło się dosyć głośno, dzięki planom połączenia Piły z Kołobrzegiem. Kto wie, może kiedyś, gdy już go wybudują, puścimy się na brakujący element, z Piły do Złocieńca. Do Połczyna Zdroju tym szlakiem jechaliśmy bodajże trzeci raz. Za pierwszym razem (2005 r.) brakowało nawet kawałka asfaltu koło Chlebowa. Teraz wszystko było w najlepszym porządku. Dodam, że tą trasą nawet trzeci raz, jedzie się prze-pięk-nie. À propos Chlebowa. Kupione u Kazika pieczywo cukiernicze, zjedliśmy na postoju, wspominając minione czasy.

Chcąc przejechać przez Borkowo, zjechaliśmy nieco wcześniej ze szlaku nr 15 i obok Wilczych Jarów wtoczyliśmy się na rowerowy Greenways – Naszyjnik Północy. Jednocześnie był to pieszy Szlak Solny, który wytyczono z Czaplinka do Kołobrzegu. Zjazd dla TIR-ów trochę hardcorowy, ale powoli, daliśmy radę. A to wszystko po to, by przejechać przez Park Zdrojowy, który jest bardzo, bardzo urokliwy. Potem na rynek, który nazwano Placem Wolności, i zaraz potem do wynajętego, bardzo małego mieszkanka. Tam liczył się każdy centymetr, a pomysłodawca projektu wykorzystał dosłownie wszystkie możliwości. Byliśmy pod wrażeniem. Dla nas najważniejszym było, że wszędzie było blisko na pieszo.
W Połczynie Zdroju jest gdzie spacerować. Tym razem poszliśmy po ul. Grunwaldzkiej, nad którą ciągle wisiały parasolki, choć paru brakowało. Potem posiłek i do mieszkanka.
Nie ma co. Szlak rowerowy ze Złocieńca do Połczyna jest jednym z piękniejszych w Polsce. Pamiętam, że jako dzieciak, jechałem tamtędy jeszcze pociągiem do Wałcza na kolonie letnie. Może dlatego tak lubię ten szlak.
Dopiero wieczorem odpuściły wszystkie wrażenia po wczorajszym spotkaniu ze znajomymi z Oleszna.
Odkryj więcej z Rowerem z polską flagą
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

