Dzień 2. Starogard Gd. – Pelplin – Starogard Gd. 40 km.

12 kwietnia 2024 r.

Starogard Gdański – Owidz – Janowo – Jabłowo – Jabłówko – Grabowiec – Bobowo – Ropuchy – Pelplin – Klonówka – Kolincz – Osada Owidz – Starogard Gdański.

Pogoda iście rowerowa! Trochę słoneczka i wiatr nie za duży. Idealnie. Najpierw pojechaliśmy na starogardzki rynek. Niestety, cały zabetonowany, ale sam ratusz przedstawia się bardzo ładnie.

Ładna ścieżka rowerowa zawiodła nas do Owidza, minęlismy Osadę Owidz, do której mieliśmy zajechać w drodze powrotnej, a potem do szosy nr 222. Tu ścieżka się skończyła. Dalej, na południe, przez Jabłowo, do Jabłówka, gdzie skręciliśmy na wschód, w szutrową drogę i przez las do Grabowca.

Tam wjechaliśmy na szlak rowerowy Opata Wernera, który poprzez Ropuchy (nie kumam nazwy, bo kumkania nie było słychać, rechotania też nie), doprowadził nas do katedry w Pelplinie. Muszę dodać, ze od wjazdu na szosę nr 229, korzystaliśmy ze ścieżki rowerowej. Z małą przerwą przed i za wiaduktem z autostradą A1. Było nad wyraz bezpiecznie!

Zanim wjechaliśmy do Pelplina, wsi wspomnianej za Mszczuja II (celowo wspomniałem, ze względu na nietypowe miano), po naszej lewej stronie, na sporym wzniesieniu, zobaczyliśmy bardzo wysoki, wręcz potężny krzyż. Okazało się, że jest to jeden z najwyższych, jeśli nie najwyższy krzyż na Pomorzu. Trudno go zresztą nie zobaczyć. Co innego katedra. Też potężna, jednak w dolince, nad rzeką Wierzycą, nie jest tak widoczna z daleka. Ale gdy się stanie obok, wtedy utwierdzamy się w przekonaniu, że człowiek maleńkim jest…

Sam Pelplin to właściwie… katedra, która stoi dokładnie w centrum miasta. Miasto nie ma typowego rynku. Odnieśliśmy wrażenie, że wszystko kręci się wokół katedry… W Muzeum diecezjalnym można obejrzeć jeden z dwustu egzemplarzy biblii Gutenberga. Szmat historii drukarstwa!

Wyjechaliśmy z Pelplina rowerowym szlakiem Maternów, czyli dawnych rozbójników. Po drodze mieliśmy okazję zobaczyć z bliska stawianie elektrowni wiatrowej. Największe wrażenie zrobił na nas… dźwig. Jeszcze potężniejszy niż katedra, choć był jeszcze trochę taki w… poziomie!

Po drodze do osady, przejechaliśmy nad autostradą A1 a potem koło elektrowni wodnej Owidz, na rzece Wierzycy. Trochę zaniedbana. Chwilę potem dojechaliśmy do osady Owidz, która okazała się jeszcze zamknięta dla turystów. Teren bardzo ładnie zagospodarowany z dużym amfiteatrem, muzeum, restauracją i starym grodziskiem. Drewniane rzeźby spod brzechwy pilarki, pięknie ukazują etapy życia kobiety… No cóż. Przyjdzie nam przyjechać tu jeszcze raz…

Do Starogardu wróciliśmy, wpadając na chwilę do dworca kolejowego, który został odrestaurowany z klasą. Ba, nawet mają tam bar 1 klasa!

Jutro obiecaliśmy sobie odnaleźć wszystkie Gwiazdki, a może Gwiazdeki? Chyba jednak wszystkie postaci Gwiazdków…


Odkryj więcej z Rowerem z polską flagą

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz