Prolog

10 kwietnia 2024 r.

Gdynia Starogard Gdański

To Ania wymyśliła idealną nazwę na tą wiosenną mini-wyprawę. „Kociewska rozkrętka”. Skoro zakończyliśmy zeszły rok małą „Kaszubską dokrętką”, to na otwarcie sezonu Ani wyszła „rozkrętka” i mnie również się to spodobało. Skoro wymyśliła nazwę, to ja całą resztę. Usiadłem nad mapą i po dwóch dniach zastanawiania się, ustaliłem najlepsze miejsce na wypad. Ania miała tylko zapewnić, jak co roku, dobrą pogodę. Jakoś tak się składa, że gdy Ania urlopuje, to pogoda dopisuje!

Parę dni wcześniej wysłałem e-maila do hotelu z pytaniem, czy znajdzie się miejsce dla rowerów. Przyszła zadowalająca odpowiedź. W dniu wyjazdu rozmontowałem rowery i wcisnąłem do bagażnika auta. Z roku na rok, coraz lepiej mi to wychodzi, i w tym roku zostało jeszcze tyle miejsca, że jak zwykle zmieściło się zdecydowanie za dużo innych rzeczy. A niech tam… Nie dźwigaliśmy tego przecież.

Do Starogardu Gdańskiego jest od nas około godziny jazdy. Jak na samochód, to rzut beretem. Po drodze, zarówno gmina jak i miasto, przypadły nam do gustu. Zauważyliśmy piękne ścieżki rowerowe ciągnące się wzdłuż szosy.

W Starogardzie zmontowałem rowery i wprowadziłem do hotelowej przechowalni. Jeszcze tylko spojrzenie na prognozę pogody i jak co roku okazało się, że od jutra ma być w okolicach słońce. Czyli Ania wywiązała się ze swojej umowy. Tam gdzie Ania – tam słońce i pogoda. A moje trasy zostaną poddane surowej ocenie na końcu Rozkrętki.

Czekał na nas Starogard Gdański i jego pofaładowane okolice z Kociewskimi szlakami rowerowymi. Ta nasza „rozkrętka” była także elementem przygotowań do czerwcowej wyprawy rowerowej. Także ten, na… rower!

Dodaj komentarz