Dzień 6. Olsztyn . 0 km.

19 lipca 2008 r. „Zrobiło się lżej"    Obudził nas warkot silnika samolotu. Najpierw jeden, potem drugi. Pogoda była ładna i co chwila wzbijał się w powietrze samolot wyciągający szybowce pod majestatyczne chmury opromienione słońcem. To właśnie ten warkot spowodował, że poczułem się wyjątkowo na tym polu. Już mi nic nie przeszkadzało.     Postanowiliśmy, że … Czytaj dalej Dzień 6. Olsztyn . 0 km.